Nie ma nic gorszego, jak choroba dziecka.

Kiedy dziecko jest chore nie ma nic gorszego dla matki!
Od soboty walczymy z uciążliwym kaszlem i katarem i dalej postępów nie widać. Julian płaczę, marudzi i jest nie do zniesienia, staram się jeszcze więcej okazywać czułości i miłości przy chorobie, ale dzisiaj już totalnie mnie wyprowadził z równowagi, opanowałam się ale już mam dość, cieszę się że Alojzy wraca dzisiaj do domu, niech chociaż trochę spadnie na niego ten ciężar.
Stwierdziłam poczekać do jutra, jeżeli nadal będzie jak jest, udamy się prywatnie do lekarza bo jak pisałam w poprzednim poście lekarz z przychodni dokładnie zalecił robić to co dotychczas robiłam a dziecko się męczy i potrzebuje pomocy.
Najgorsze jest to, że takie maleństwo nie powie co go boli a człowiek musi wychodzić z siebie i się domyślać, czy aby na pewno to gardło boli a nie zęby. I tak wegetujemy od soboty!
Nie obarczam się tym że mogłam go od tego ustrzec, NIE! Dziecko jest małe i nie jesteśmy czasami w stanie zapobiec chorobom jakie muszą w końcu przejść. Kolejny etap, nowe przeżycia, cóż trzeba brać życie jak leci, najważniejsze jest dla mnie to, aby dziecko wyzdrowiało.
A z dobrych nowinek zapomniałam wam powiedzieć że mój Juluś po ostatnim upadku z łóżka, nauczył się w sumie sam ładnie z niego schodzić, raz pokazaliśmy z Alojzym jak się to robi i załapał! Może czasami mu nie wychodzi to dość dobrze, ale ważne że wie jak ma to robić, mój malutki taki rozumny i mądry.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s